Vivo X300 Ultra
Recenzja

Opublikowane:

Żaden kot nie ucieknie: fotograficzny przebój roku z telekonwerterem

Odsłuchaj artykuł

Vivo X300 Ultra może być marzeniem każdego miłośnika mobilnej fotografii – i słusznie. Poza możliwościami zaawansowanych wbudowanych aparatów, użytkownik ma do dyspozycji, jeśli tylko zapragnie, dodatkowy teleobiektyw montowany w obudowie smartfona z ogniskową 400 mm, a to oznacza, że można robić zdjęcia naprawdę odległych obiektów.

Czekałem na Vivo X300 Ultra bardzo niecierpliwie spodziewając się po nim naprawdę wiele. To nie tylko wydajne flagowe urządzenie, ale przede wszystkim smartfon dedykowany mobilnej fotografii, który umożliwia dołączenie dodatkowych obiektywów, kontrolera zbliżenia i migawki w postaci dodatkowego dołączanego gripa, a także pierścienia montażowego ze standardowym mocowaniem do statywu.

Obserwuj nas w Google News Obserwuj

Żebyśmy uniknęli nieporozumień: smartfon występuje w sprzedaży samodzielnie z dosyć sztywnymi silikonowymi pleckami i na dziś (tj. 28.04.2026 r.) w wariancie 16 GB RAM + 1 TB kosztuje 8499 zł. W zestawie z dodatkowymi akcesoriami fotograficznymi kosztuje 9499 zł. Za tysiąc złotych więcej dostajemy:

  • telekonwerter 400 mm ZEISS Telephoto Extender Gen 2 Ultra + adapter do montażu
  • grip z dodatkową baterią 2300 mAh, ze sterowaniem migawką i zbliżeniami
  • ładowarkę 100 W
  • uchwyt do statywu
  • etui na telefon
  • 2 pierścienie: jeden ozdobny, drugi do montażu filtra polaryzacyjnego

Spóźniłem się nieco ze zgłoszeniem do testów, więc mój zestaw recenzencki jest nieco niepełny. Mam to, co dla zestawu fotograficznego jest najistotniejsze: teleobiektyw 400 mm z optyką ZEISS i odpowiednim mocowaniem. Nie załapałem się niestety na uchwyt fotograficzny (grip) z dodatkową baterią. Nie szkodzi. I jeszcze słowo wyjaśnienia dlaczego używam zamiennie określeń teleobiektyw i telekonwerter w odniesieniu do dodatkowego akcesorium fotograficznego: to jest teleobiektyw, ale w odróżnieniu od teleobiektywów w lustrzankach jest zakładany nie bezpośrednio nad matrycą, a nad zainstalowanym na stałe innym obiektywem. – Stąd uzasadniona jest również używana przez producenta nazwa telekonwerter.


R E K L A M A

To zacznijmy od aparatów

Vivo X300 Ultra to flagowiec, nie bardzo widzę powód, by zaczynać od tego, że konfigurację sprzętowa ma topową. Mnie najbardziej interesują aparaty – i sądzę że to jest główny powód dla którego jakikolwiek użytkownik zdecyduje się na wydanie 8,5 albo 9,5 tys. złotych na zakup, prawda? Streśćmy zatem pokrótce to, co Vivo X300 Ultra oferuje miłośnikowi fotografii, który chce robić zdjęcia z towarzyszeniem optyki marki Zeiss.

I jeszcze dwie uwagi. Po pierwsze bardzo proszę, by pamiętać, że tu w tekście recenzji zdjęcia są poddane stratnej kompresji. Znakomitą większość z nich można znaleźć w galerii zdjęć użytkowników na karcie katalogowej smartfona: Galeria zdjęć ze smartfona Vivo X300 Ultra. Nie są tam poddane żadnej dodatkowej obróbce - to jest to, co wyszło bezpośrednio ze smartfona. I po drugie: zdjęcia z płockiego ZOO byłyby znacznie lepsze, gdybym nie musiał ich robić przez szyby i przez kraty. Smartfon w większości przypadków sobie radził, niemniej ślady szyb i rozbłyski, podobnie jak problemy z ostrzeniem, czasem widać. Zwierzęta pozowały za to bezbłędnie.

Danie główne

Główny aparat to Sony LYT901, a to oznacza matrycę 1/1,12 cala, 200 Mpx i piksele 0,7 mikrometra, które są oczywiście podczas robienia zdjęć grupowane dla osiągnięcia lepszego efektu w gorszych warunkach oświetleniowych. Przysłona: f/1.85, obiektyw ZEISS z powłoką T*ZEISS ALD i z ekwiwalentem ogniskowej 35 mm. To konfiguracja, która gwarantuje robienie bardzo dobrych zdjęć portretowych, również krajobrazowych czy zbliżeń o wysokiej jakości. Obiektyw jest specjalizowany do robienia zdjęć dokumentów.

Świetne odwzorowanie kolorów, brak efektów przesycenia w postprodukcji, naturalny kontrast z wyraźnymi krawędziami obiektów, wysoki zakres dynamiki DCG HDR. Niestraszne temu aparatowi wielkie kontrasty pomiędzy światłem i cieniem, jest w stanie radzić sobie w naprawdę ekstremalnych warunkach oświetleniowych. Pisanie o AF, czy OIS nie jest w zasadzie potrzebne, bo to dziś standard, ale dla porządku: mamy tu zaawansowany układ stabilizacji obrazu CIPA 6.5, który tłumi drgania na poziomie aparatów DSLR.

Domyślnie zdjęcia są robione w rozdzielczości 4080x3064 px (12,5 Mpx, ok. 5,5 MB) z kompresją JPEG, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by zapisywać je w RAW. Jeśli ktoś jest przekonany, że potrzebuje wyższej rozdzielczości, można skorzystać z dodatkowego trybu wysokiej rozdzielczości i wybrać pomiędzy 25 (4320x5760 px, ok. 9 MB), 50 (6128x8160 px, ok. 12,5 MB) i 200 (16320x12256 px, ok. 50 MB) Mpx. Wielkości plików podaję orientacyjnie, oczywiście dla JPEG. Domyślna rozdzielczość wystarczy do drukowania bardzo dobrej jakości fotek, ale jeśli chce się mieć plakat, cóż, można jak najbardziej użyć tej największej.


R E K L A M A

Blisko, coraz bliżej

Teleobiektyw ukrywa matrycę Samsung S5KHP0. Wielkość czujnika to 1/1,4 cala, a rozdzielczość to również 200 Mpx z mniejszymi pikselami: 0,56 mikrometra. Optyczna stabilizacja obrazu działa w zakresie 3 stopni kątowych. Ekwiwalent ogniskowej to 85 mm, a przysłona f/2.67 jest naturalna dla teleobiektywu. Producent deklaruje zoom bezstratny na poziomie 3,7x, ale to nijak nie wychodzi z różnicy ogniskowych, więc w grę musi wchodzić również kadrowanie z matrycy, a wszak jest z czego kadrować, bo wynikowe zdjęcie z teleobiektywu ma rozdzielczość 3072x4080 px, czyli ok. 12,5 Mpx - a przynajmniej tak myślałem, bo raczej tak nie jest. Można bowiem jak najbardziej zrobić tym obiektywem również zdjęcie o rozdzielczości 200 Mpx (16320x12288 px) z powiększeniem 3,7x. Mogę zatem tylko rozłożyć ręce: nie wiem jak to powiększenie jest uzyskiwane.

Obiektyw tego aparatu to ZEISS Gimbal-Grade APO. Aparat robi zarówno świetne zbliżenia krajobrazowe, jak i zdjęcia makro. Przy pewnej ręce ma świetną ostrość, ale dzięki AF ze śledzeniem obiektu przy 60 kl/s jest również szansa na zrobienie udanych zdjęć w ruchu, szczególnie jeśli skorzystamy z software’owego trybu priorytetu migawki. Udane zdjęcia w ruchu w przypadku teleobiektywu nie są takie oczywiste - tu się udają. Stabilizacja jest tu oparta na standardzie CIPA 7.0. Ten aparat daje gigantyczne pocieszenie tym, którzy nie zdecydują się na dokupienie telekonwertera. Ładne ostre zbliżenia, fajne krawędzie i rozmycie tła. Znacznie lepiej sprawdza się podczas fotografowania na gorąco, bo nie tracimy czasu na zakładanie dodatkowego obiektywu. W praktyce stabilizacja działa świetnie, co nie zawsze ma miejsce, gdy założymy telekonwerter.


R E K L A M A

Szeroko i z gestem

Trzeci obiektyw to ultraszerokokątny ZEISS 14 mm z 50-megapikselową matrycą LYT-818, AF i stabilizacją OIS CIPA 6.0. Matryca ma wielkość 1/1,28 cala, piksele 1,22 mikrometra i przysłonę f/2.0. Tak duża matryca w połączeniu z szerokokątnym obiektywem, a do tego z AF, OIS jest w branży ewenementem.

Zdjęcia robione są domyślnie w rozdzielczości 12,6 Mpx (4096x3072 px) i wbrew mojej niechęci do montowania aparatów z szerokokątną optyką, wychodzą po korekcie geometrii dosyć poprawnie. Bez problemu można wymusić oczywiście 50 Mpx (8192x6144 px), ale tu korekta nie jest już tak dobra, a zniekształcenia stają się bardzo widoczne. Jak na warunki smartfona to jest bardzo dobry, specjalizowany obiektyw. Jeśli ktoś chce bardziej naturalnych zdjęć: lepiej nie ruszać domyślnej rozdzielczości.


R E K L A M A

Bystrooki dodatek

Opcjonalny telekonwerter 400 mm to ZEISS Telephoto Extender Gen 2 Ultra LE2692. Mogę powiedzieć tylko tyle, że jeśli ktoś decyduje się wydać sporą kwotę na zakup tego smartfona, a nie ma ochoty dołożyć tysiąca złotych na ten teleobiektyw, to robi błąd. Efekty zapierają dech w piersiach, bo bez problemu mogłem przeczytać napisy na cysternie kolejowej odległej od miejsca skąd robiłem zdjęcie o blisko 400 m (Google Maps pokazuje 385 metrów). Jeśli to nie jest wystarczająca rekomendacja, to ja nie wiem co nią jest. No dobrze, jeśli ktoś nie lubi za bardzo napisów na cysternach, zawsze może fotografować ptaki, samoloty, Księżyc, kota buszującego w śmietniku dwa domy dalej, kominiarza przy pracy bez wchodzenia na dach itd., itp.

Również w Google Maps możecie sprawdzić drugi zestaw zdjęć. Stoję ze statywem na schodach dworca PKP w Kutnie. W świetle ulicy 1 maja widać wieżę kościoła pw. św. Jana Chrzciciela. Jest odległa od dworca o 1,9 km. I tak, zdjęcie raczej nie nadaje się na konkurs fotograficzny, a AI miała tu masę roboty, niemniej szczegóły są rozróżnialne, co przy takiej odległości budzi respekt.

Montaż jest dosyć prosty, choć trzeba poświęcić na niego chwilkę. Wymaga osobnego case’a (w zestawie), dodatkowej maskownicy-kapsla na wyspę aparatów mocowanej na zatrzask (w zestawie). Obiektyw mocowany jest po wpasowaniu trzypunktowego zamka, przekręcany i zatrzaskiwany nieruchomo. Podczas demontażu wystarczy wcisnąć przycisk zatrzasku i lekko przekręcić. Soczewki po obu stronach chronione są dodatkowymi plastikowymi kapslami, które warto zakładać, gdy nie korzystamy z obiektywu.

Jedynym cieniem, który może czasem zniechęcić jest fakt, że zdjęcia z teleobiektywu potrafią wyjść nieostre. Przy tak długiej tubie nie wystarczy natywna stabilizacja i sztuczki oprogramowania. Czasem po prostu nie fotografujący nie jest w stanie utrzymać smartfona wystarczająco stabilnie. Rozwiązaniem stacjonarnym jest oczywiście statyw - może być nawet monopod, a rozwiązaniem w terenie - jakaś stabilna powierzchnia, o którą można oprzeć aparat.


R E K L A M A

Interfejs fotograficzny

Graficzny interfejs aparatów i kamer jest bardzo intuicyjny, daje pewną możliwość dostosowania do własnych potrzeb i większość niezbędnych opcji udostępnia na ekranie. Uwagę zwraca przede wszystkim przełączni trybu telekonwertera. Dodatkowy obiektyw jest co prawda wykrywany automatycznie, ale jeśli chcemy to przyspieszyć, można zrobić to ręcznie. Można go również ręcznie wyłączyć dotykając ikonki. Na wierzchu jest również przełącznik trybu priorytety migawki, co jest niezwykle przydatne przy robieniu zdjęć na gorąco – w tym trybie aparat robi szybkie zdjęcie, gdy dwukrotnie szybko wciśniemy fizyczny przycisk głośności, ale domyślnie jest on wyłączony. Po dotknięciu, nie ucieknie nam żaden kot.

Niektóre funkcje wymagają połączenia z Siecią, najczęściej jednorazowego, więc nie jest to żaden problem. Globalnie ilość opcji może być początkowo przytłaczająca, ale to przecież smartfon fotograficzny, a interfejs aparatów świadczy o tym na każdym kroku.

Samodzielnie można dostosować tryb wyświetlania krotności powiększenia zamiennie z ekwiwalentem ogniskowej. Pod ręką jest również przełącznik wysokiej rozdzielczości pozwalający robić zdjęcia w natywnej rozdzielczości matryc, a nie domyślnie zmniejszone. Jest oczywiście dostępny tryb pro, rozbudowany edytor, tryb superksiężyca, robienie zdjęć pod wodą, tryb podwójny, czy zdjęcia poklatkowe. Jest oczywiście Google Lens. Edytor musiał u mnie pobrać sobie dodatkowe oprogramowanie do korekty parametrów zdjęć. Oferuje oczywiście wszystkie podstawowe tryby edycji plus kilka dodatkowych, w tym korektę AI.

Wisienką na torcie jest profesjonalny tryb rejestrowania wideo do rozdzielczości 8k. Interfejs może przypominać ten znany z kamer, gdzie można ustawić niemal wszystkie parametry, a filmy nagrywa się 4 mikrofonami z dźwiękiem stereo. Jeśli ktoś nie ma telewizora 8k, zawsze może spróbować 4k z 120 kl./s z 10-bitową głębią kolorów ze świetną dynamiką z możliwością edycji w profesjonalnych programach do montażu. Jest również śledzenie obiektów, ale dla klatkażu od 60 kl./s. Czy się grzeje? Nieco, ale zarówno podczas rejestrowania wideo w wysokiej rozdzielczości, jak i grania, czy intensywnej wymiany danych nieźle działa chłodzenie. Producent zainstalował w układzie komorę parową o powierzchni 5800 mm kwadratowych, która skutecznie odprowadza ciepło.


R E K L A M A

Wyświetlacz też marki ZEISS

Ekran ZEISS Master Color 2K jest niemal zupełnie płaski. Nie ma tu w każdym razie wyraźnych zakrzywień na krawędziach. Są mikroskopijne. Minimalne są marginesy, na każdej krawędzi mniej więcej takie same. LTPO AMOLED o przekątnej 6,88 cala sprawia, że smartfon musi być spory. Daje się go obsługiwać jedną ręką, ale z trudem, a zważywszy na wagę smartfona, zazwyczaj robiłem to dwiema. Ale ja nie ma wielkich dłoni. Rozdzielczość 1440x3168 px, odświeżanie do 144 Hz. Producent podaje lokalną jasność szczytową 4500 nitów i choć nie jest to wartość, którą da się zauważyć, mówi sporo o możliwościach tego urządzenia. Ja mogę powiedzieć tylko tyle, że podczas sesji zdjęciowych nie miałem ani razu problemów z widocznością interfejsu smartfona czy aparatów. Ten ekran po prostu jest wyraźny, również gdy świeci słońce.

Są tu oczywiście certyfikaty ochrony przed migotaniem czy niebieskim światłem, ale najważniejsze, że parametry wyświetlanego obrazu można sobie dostosować pod indywidualne potrzeby. Z poziomu górnego zasobnika można regulować jasność i przełączać tryb ochrony wzroku. W ustawieniach znajdziemy regulację wielkości elementów interfejsu, tryby koloru ekranu, możliwość przełączenia rozdzielczości 3168x1440 na 2772x1260 px czy trybu odświeżania (60 Hz, do 144 Hz albo automat). Jeśli chcemy, żeby zaawansowane gry wyglądały bardzo dobrze – warto przełączyć się wtedy na tryb automatyczny albo „do 144 Hz”. Przy okazji: gracze znajdą w interfejsie tryb supergry. To kącik dedykowany miłośnikom mobilnego grania, gdzie można znaleźć kilka użytecznych wspomagaczy wyświetlania gier, powiadomień podczas grania, regulowania rozdzielczości, interpolacji itd. itp. Ciekawostka: AoD potrzebuje stałego połączenia z internetem, żeby działać; natychmiast sprawdziłem czy kalkulator potrzebuje dostępu do mojej książki telefonicznej, ale nie.

Wyświetlacz Vivo X300 Ultra jest na pewno jasną strona tego smartfona. Ładne nasycone kolory, dobry kontrast, spora rozpiętość barwna. Niektóre opcje związane z wyświetlaniem są w stanie znacznie szybciej drenować baterię, dlatego warto zrównoważyć sobie przyjemności wizualne i czas skorzystania; ustawienia smartfona naprawdę na to pozwalają. Z wyświetlaczem wiąże się jeszcze kwestia czytnika linii papilarnych. Jak ta technologia poszła naprzód! Po jednorazowym zeskanowaniu kciuka, po prostu działa. Tak, za każdym razem. Rejestracja przebiega szybko, odblokowuje się szybko. Czego chcieć więcej?


R E K L A M A

Sprzęt musi być najlepszy

No to jest: Qualcomm Snapdragon 8 Elite Gen 5. 3 nanometry, zegar do 4,6 GHz. Nie ma aplikacji czy gry, która na tym nie pójdzie. Do tego w Polsce w sprzedaży widziałem wyłącznie wariant z 16 GB RAM-u i 1 TB pamięci. Ten RAM to LPDDR5X Ultra, a pamięć użytkownika jest w standardzie UFS 4.1. Globalnie smartfon jest dostępny również w nieco mniej dopasionych konfiguracjach z 12 GB RAM-u i 256 albo 512 GB pamięci użytkownika.

Dzięki procesorowi mamy szybkie Wi-Fi we wszystkich dostępnych na rynku konsumenckim standardach, BT pierwotnie w wersji 5.4 ale już widzę, że zaktualizowane do 6.0. USB 3.2 zapowiada szybką wymianę danych z innymi urządzeniami. Obsługa dwóch fizycznych kart SIM jest standardem, ale Vivo X300 Ultra może działać również w układzie eSIM + nanoSIM albo eSIM + eSIM. Są głośniki stereo i – jak już zostało wspomniane – 4 mikrofony. Gdy nie nagrywają akurat dźwięku do wideo w 8k, dbają o jakość rozmów niwelując szumy otoczenia.

Dopóki nie upuścimy smartfona, będzie miał całkiem niezły poziom odporności na czynniki środowiskowe. Poziom ochrony IP68 i IP69 naprawdę wystarczą w codziennym użytkowaniu, o ile nie rozszczelnimy obudowy - np. poprzez silne uderzenie.

Bateria ma pojemność 6600 mAh przy 24,69 Wh (minimalnie 6395 mAh przy 23,92 Wh) i można ją szybko ładować ładowarką ze standardem FlashCharge 100 W, a także bezprzewodowo do 40 W. Zużycie prądu jest zależne od sposobu korzystania ze smartfona i ustawień wyyświetlania, ale jestem pełen podziwu, bo urządzenie wytrzymało 8-godzinną sesję zdjęciową z zapasem 40% naładowania. Normalnie smartfon działa przez ok. 2 dni, ale przy intensywnym użytkowaniu czas ten spada do 1-1,5 dnia.


R E K L A M A

Kilka słów ode mnie

Lubię robić zdjęcia smartfonami, ale lubię również gdy te zdjęcia mają dobrą jakość. Vivo X300 Ultra jest reklamowany jako smartfon, w którym każdym aparatem można zrobić zdjęcie dobrej jakości. To właściwie prawda, o ile – w przypadku aparatu z obiektywem szerokokątnym nie zwiększymy rozdzielczości do natywnie obsługiwanej przez matrycę. Smartfon robi bardzo dobre zdjęcia, ma do tego zresztą predyspozycje dzięki świetnym sprzętowo aparatom z dobra optyką.

Sądzę jednak, że możliwości Vivo X300 Ultra są porównywalne do tego, co proponują konkurencyjne fotograficzne flagowce innych marek. Powtórzę: fotograficzne, a nie uniwersalne. Nie wszystkie flagowce są flagowcami fotograficznymi. Ten smartfon jest, ale jego cena jest bardzo wysoka i gdybym miał sam kupować, zapewne zdecydowałbym się na jakiś model zeszłoroczny z nieco gorszymi osiągami, ale nadal atrakcyjnymi zdjęciami.

Coś, czego w zeszłym roku w fotograficznych flagowcach nie miałem, to dodatkowy obiektyw na tak wysokim poziomie. Tak, czasem oprogramowanie wariuje i wyświetla obraz do góry nogami. Jest to oczywiście finalnie korygowane, ale jednak. Zapewne któraś aktualizacja to poprawi. Dodatkowy obiektyw tele zamiata tym, co jest obecnie dostępne na rynku mobilnym. Trzeba się co prawda nieco postarać, ale finalne efekty potrafią być naprawdę bardzo dobre. Róbcie tylko zdjęcia stabilnie, z podparcia albo statywu, a wyjdą dobrze.

Bardzo polubiłem tego smartfona. Jeśli nie musicie się martwić o środki, a uwielbiacie robić zdjęcia smartfonem, to będzie dobry wybór. Interfejs i aplikacje działają jak bolid formuły 1. Grzanie się jest w normie, wydajność jest świetna, a czas pracy baterii całkiem niezły, choć pojemność nierekordowa. Mogę tylko polecić.

O autorze
jacek-filipowicz.jpg
Jacek Filipowicz

Dziennikarz specjalizujący się w rynku urządzeń elektronicznych, ze szczególnym uwzględnieniem urządzeń przenośnych, telefonów, smartfonów i tabletów. Związany z katalogiem mGSM.pl od początku istnienia serwisu. Od 2012 roku pełni funkcję redaktora naczelnego. Autor testów, recenzji, aktualności.

Artykułów: 2038

Ten artykuł nie ma jeszcze opinii. Bądź pierwszy i zapoczątkuj dyskusję!
Dodaj swoją opinię!

R E K L A M A

 Niestety, ale nie ma jeszcze żadnych opinii.

 Dodaj swoją opinię!


mGSM.pl na YouTube

mgsm-premium-icon-small KONTO PREMIUM od 4,92
zł/mies